„Ciało obce” w brzuchu Matrioszki Rosji
Dagestan? Do niedawna nawet nie wiedziałam o istnieniu tej prowincji. Czeczenia? „Znam” z mediów. Pierwsze skojarzenia? Wojna. Uchodźcy z Czeczenii. Acha, byłabym zapomniała – terroryści czeczeńscy. To byłoby na tyle. Słabo.
W tym tygodniu na mroki mej niewiedzy padło światło. W poniedziałkowy wieczór w warszawskiej księgarnio – kawiarni „Tarabuk” miałam przyjemność uczestniczyć w wydarzeniu o tytule „Matrioszka w hidżabie. Reportaże z Dagestanu i Czeczenii”. Zorganizowane przez Kaukaz.net, Wydawnictwo Sic! i Nową Europę Wschodnią, spotkanie z autorami: Iwoną Kaliszewską i Maciejem Falkowskim, połączone z pokazem slajdów oraz dyskusją, promowało ich książkę o tym samym tytule – owoc wieloletnich eksploracji Kaukazu.
O tym, że jest to interesujący oraz elektryzujący odbiorców temat, przekonałam się już na początku. Sama za siebie mówiła frekwencja, która zresztą zaskoczyła organizatorów, a także samych bohaterów spotkania. Tego wieczoru do „Tarabuka” nikt nie wcisnąłby już nawet szpilki. Literalnie. Młodzi i starzy, goście wprost zalali kawiarnię. Zajęli krzesła, otoczyli stoliki, wypełnili przejścia i kąty. Wdarli się nawet za kontuar kawiarniany wypierając obsługę i balansowali całe spotkanie między kasą, filiżankami i czajniczkami, a ciastem. Nie usłyszałam żadnych narzekań.
Spotkanie prowadził Andrzej Talaga, publicysta i reporter. Wieczór rozpoczął się od opowieści autorów książki, którym nie można odmówić daru ciekawego przekazywania swoich doświadczeń, a do tego przy zachowaniu wręcz naukowego dystansu do opisywanej rzeczywistości. Miłym zaskoczeniem był poziom merytoryczny spotkania, który wykraczał poza zwykle podróżnicze opowiastki o tym co było „fajne” i „ładne”. Do narracji wkrótce dołączyły piękne zdjęcia, które niestety miały poważną wadę – było ich jak dla mnie zdecydowanie za mało! Goście mieli okazje dowiedzieć się wielu ciekawych faktów: szczególnie o polityce regionu (często informacje, jakich próżno by szukać w mediach), o etnograficznym zróżnicowaniu Kaukazu, mnóstwa ciekawostek obrazujących etnokoloryt, lokalne absurdy i absurdziki. Nie wspominając o rozmaitych perypetiach i przygodach autorów. Ale przede wszystkim dowiedzieliśmy się o „obcym”, który rośnie w siłę w brzuchu Matrioszki Rosji czyli o islamie, który zdobywa coraz więcej zwolenników na tych terenach i nieprzerwanie poszerza strefę wpływów. Co ciekawe, okazuje się, że to młode pokolenie najczęściej przechodzi na islam. Kobiety i dziewczyny zakładają hidżaby, a młodzież islamizuje starszych. Poza innością etniczną, poprzez reislamizację, prowincje Kaukazu coraz bardziej stają się odrębnym tworem – jak mówią autorzy – „wewnętrzną zagranicą” Federacji Rosyjskiej. Ale hola, hola! – z okładki książki dowiaduję się, że w Moskwie jest już 2 miliony wyznawców islamu – czyli „obcy” doszedł już do serca matrioszki..
Podsumowując – spotkanie zdominowała polityka, ale ani na moment nie zrobiło się przez to mniej ciekawie, wręcz przeciwnie. Na koniec słuchacze zadawali autorom pytania i to często całkiem precyzyjne. Z tego wszystkiego powstał w mojej głowie naładowany treścią, ale i pytaniami obrazek, o kolorycie rodem z Kusturicy. Z niecierpliwością nurkuję więc w książkę. Zapowiada się ciekawa podróż! Wkrótce recenzja. Zaciekawionych tematyką odsyłam do strony Kaukaz.net.
Zdjęcia kobiet z Dagestanu są autorstwa Iwony Kaliszewskiej i pochodzą z portalu Kaukaz.net. Udostępniamy je dzięki uprzejmości i za zgodą ich autorki.
Fotografie ze spotkania – autorstwa Olgi Biskupskiej.
Opublikowane przez Olga Biskupska sty 5 2011 w fotoFEMKA, podróże / kultury, relacje. Możesz śledzić komentarze do tego artykułu przez RSS 2.0.



































