Duża książka o aborcji
Ostatnio temat wydawałoby się, dawno zapomnianej kwestii aborcji w Polsce wraca – na rodzimym rynku wydawniczym pojawiło się sporo nowości poruszających tę kwestię. Jedną z nich jest „Duża książka o aborcji” Katarzyny Bratkowskiej i Kazimiery Szczuki, wydana niedawno nakładem warszawskiego wydawnictwa „Czarna Owca”, w serii „Bez Tabu”.
Książka na pierwszy rzut oka ma charakter poradnikowy, ale nie do końca. Autorki polemizują ze stanowiskiem swoich adwersarzy – Kościołem Katolickim i zwolennikami pro-life, mówią, a właściwie krzyczą o sytuacji kobiet, którym odebrano prawo wyboru. Omawiają prawodawstwo polskie, odnoszą się również do aktów prawnych regulujących kwestię przerywania ciąży także w innych krajach.
Autorki piszą:
„Przeciwnicy wyboru, naszym zdaniem, przede wszystkim chcą rządzić kobietami. Chcą decydować za nie, odgórnie i nieodwołalnie. Tu chodzi o władzę, nie o dzieci!”
Przytaczają modelowe sytuacje, w jakich znalazły się, polskie kobiety, którym odmówiono prawa do decydowania o swojej płodności. Jedną z nich jest historia czternastoletniej Agaty z Lublina, która w 2008 roku była szeroko komentowana w środkach masowego przekazu. Nastolatka zaszła w ciążę, a obrońcy życia poczętego, począwszy od katechetki i księdza, wywierali na nią nacisk, aby urodziła dziecko. W sprawę włączono chyba wszystkie możliwe organy: Policję, Sąd Rodzinny, a dziewczynkę umieszczono w pogotowiu opiekuńczym. Mimo przysługującego jej prawa do przerwania ciąży, wyznawcy pro-life robili wszystko, by uniemożliwić jego przeprowadzenie. Dokonanie aborcji stało się możliwe dopiero dzięki interwencji minister zdrowia.
Druga historia dotyczy Alicji Tysiąc, której w 2000 roku odmówiono prawa do usunięcia ciąży, mimo tego, że jej stan był poważnym zagrożeniem dla jej wzroku. Po porodzie uległ on znacznemu pogorszeniu. Alicja Tysiąc zdecydowała się walczyć o swoje prawa, skarżąc państwo polskie do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Po siedmiu latach wygrała sprawę i otrzymała odszkodowanie, co było niepochlebnie komentowane przez środowisko związane z klerem i przeciwnikami aborcji.
Innym dość drastycznym przykładem była sytuacja kobiet w Rumunii za rządów Nicolae Ceauşescu, kiedy wymuszano na nich rodzenie dzieci, w celu zwiększenia przyrostu naturalnego, nawet, jeśli ich sytuacja materialna była bardzo zła, a wiele matek zostawiało dzieci w domach dziecka.
Katarzyna Bratkowska i Kazimiera Szczuka pokazują absurdalny tok myślenia kleru – np. w Brazylii ekskomuniką objęto nie ojczyma, który dokonał gwałtu na dziewięcioletniej dziewczynce, lecz matkę dziecka i lekarzy, którzy przeprowadzili aborcję. Tak pokrętna logiką kierował się arcybiskup jednej z diecezji w brazylijskim stanie Pernambuco. Obalają mit tzw. syndromu postaborcyjnego, zgodnie z którym każda kobieta, która usunęła ciążę, popadnie w depresję.
Publikacja zawiera również wypowiedzi znanych postaci życia politycznego i kulturalnego: polityczek, pisarek, aktorek i dziennikarzy, ale także duchownych. Bardzo wymowna okazuje się wypowiedź nieżyjącego już księdza i filozofa Józefa Tischnera:
„Jakie jest zdanie księdza na temat aborcji? Takie, jak zdanie kobiety, która przychodzi do spowiedzi”.
Katarzyna Bratkowska, Kazimiera Szczuka, Duża książka o aborcji, „Czarna Owca”, Warszawa 2011.
Opublikowane przez Katarzyna Rossienik-Ciosmak maj 20 2011 w recenzje. Możesz śledzić komentarze do tego artykułu przez RSS 2.0.








Dokładnie. A co powiesz, Agnieszko, na Inkwizycję, agendę Twojego Kościoła, która swego czasu zgnoiła, upokorzyła i zamordowała tysiące ludzkich istnień??? Hipokryzja. Nie ośmieszaj się i nie wklejaj tutaj swojego ciemnogrodzkiego bleblania.
@ Agnieszka
Wedlug Ciebie usuniecie plodu jest rownoznaczne z zabiciem czlowieka. To jest Twoje zdanie – masz do tego prawo. Moim zdaniem USUNIECIE PLODU TO USUNIECIE PLODU.Nic wiecej.
To, jakie zdanie na temat aborcji ma papiez i Kosciol Katolicki wisi mi kolo pisi.
Ani instytucja KK, ani jego glowa nie sa moimi autorytetami.
„wisi mi koło pisi” piękne określenie
Ciekawe co powiedziałaby Szczuka jakby się dowiedziała np. że jej rodzice myśleli o aborcji.
…”a wiele matek zostawiało dzieci w domach dziecka.” czyli wg autorki lepiej zabić niż żeby dziecko żyło w domu dziecka??
@ Piotr
Mozliwe, ze zapytalaby rodzicow, dlaczego taka mysl przyszla im do glowy. Co opowiadalo sie za ewemtualna aborcja i dlaczego ostatecznie nie zostala usunieta. Proste, no nie…? Co mialaby powiedziec? Bic sie w piersi i krzyczec: „Dlaczego mieliscie takie „zle” mysli??
W wielu sytuacjach lepszym rozwiazaniem niz doniesienie ciazy i oddanie dziecka do sierocinca jest usuniecie plodu. Takie jest moje zdanie…
Lepiej usunac plod niz cale zycie meczyc sie z mysla, ze oddane do domu dziecka maly czlowiek trafil moze do jakiejs patologicznej rodziny, jest bite lub molestowane seksualnie…
Mala korektura:
Lepiej usunac plod niz cale zycie meczyc sie z mysla, ze oddany do domu dziecka maly czlowiek trafil moze do jakiejs patologicznej rodziny, jest bity lub molestowany seksualnie…
usunąć płód to znaczy zabić człowieka
Aborcja to ZŁO
PROMOWANIE I POPIERANIE ABORCJI TO TEŻ ZŁO
Jaki jest dokładnie stosunek Kościoła Katolickiego oraz Papieża do aborcji?
Aborcja jest i pozostaje w nauczaniu Kościoła morderstwem osoby absolutnie bezbronnej, którego nie można niczym usprawiedliwić.
Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia:
„Życie ludzkie od chwili poczęcia powinno być szanowane i chronione w sposób absolutny. Już od pierwszej chwili swego istnienia istota ludzka powinna mieć przyznane prawa osoby, wśród nich nienaruszalne prawo każdej niewinnej istoty do życia.
(…)
Kościół od początku twierdził, że jest złem moralnym każde spowodowane przerwanie ciąży. Nauczanie na ten temat nie uległo zmianie i pozostaje niezmienne. Bezpośrednie przerwanie ciąży, to znaczy zamierzone jako cel lub środek, jest głęboko sprzeczne z prawem moralnym.
Nie będziesz zabijał płodu przez przerwanie ciąży ani nie zabijesz nowo narodzonego.
Bóg… Pan życia, powierzył ludziom wzniosłą posługę strzeżenia życia, którą człowiek powinien wypełniać w sposób godny siebie. Należy więc z największą troską ochraniać życie od samego jego poczęcia; przerwanie ciąży, jak i dzieciobójstwo są okropnymi przestępstwami.
Formalne współdziałanie w przerywaniu ciąży stanowi poważne wykroczenie. Kościół nakłada kanoniczną karę ekskomuniki za to przestępstwo przeciw życiu ludzkiemu. „Kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa”, „przez sam fakt popełnienia przestępstwa”, na warunkach przewidzianych przez prawo. Kościół nie zamierza przez to ograniczać zakresu miłosierdzia. Ukazuje ciężar popełnionej zbrodni, szkodę nie do naprawienia wyrządzoną niewinnie zamordowanemu dziecku, jego rodzicom i całemu społeczeństwu.
Niezbywalne prawo do życia każdej niewinnej istoty ludzkiej stanowi element konstytutywny społeczeństwa cywilnego i jego prawodawstwa:
„Niezbywalne prawa osoby winny być uznawane i szanowane przez społeczeństwo cywilne i władzę polityczną. Owe prawa człowieka nie zależą ani od poszczególnych jednostek, ani od rodziców, ani nie są przywilejem pochodzącym od społeczeństwa lub państwa. Tkwią one w naturze ludzkiej i są ściśle związane z osobą na mocy aktu stwórczego, od którego osoba bierze swój początek. Wśród tych podstawowych praw należy wymienić… prawo do życia i integralności fizycznej każdej istoty ludzkiej od chwili poczęcia aż do śmierci”.
„W chwili, gdy jakieś prawo pozytywne pozbawia obrony pewną kategorię istot ludzkich, których ze swej natury powinno bronić, państwo przez to samo neguje równość wszystkich wobec prawa. Gdy państwo nie używa swej władzy w służbie praw każdego obywatela, a w szczególności tego, który jest najsłabszy, zagrożone są podstawy praworządności państwa… Wyrazem szacunku i opieki należnej mającemu urodzić się dziecku, począwszy od chwili jego poczęcia, powinny być przewidziane przez prawodawstwo odpowiednie sankcje karne za każde dobrowolne pogwałcenie jego praw”.
Ponieważ embrion powinien być uważany za osobę od chwili poczęcia, powinno się bronić jego integralności, troszczyć się o niego i leczyć go w miarę możliwości jak każdą inną istotę ludzką” (KKK 2270-2274).
Jan Paweł II rozwija teologię obrony życia w „Evangelium Vitae”:
„Wśród wszystkich przestępstw przeciw życiu, jakie człowiek może popełnić, przerwanie ciąży ma cechy, które czynią z niego występek szczególnie poważny i godny potępienia. Sobór Watykański II określa je wraz z dzieciobójstwem jako „okropne przestępstwa”.
http://www.kosciol.pl/article.php?story=20031028174109544
Agnieszka Maj
nie wiem kto Cię uczył biologii, ale masz w tym względzie duże braki, dziecko jest w momencie narodzenia, w łonie matki jest to blastocysta, płód. nie chciałabym żeby stawiano mnie na równi z wielokomórkowcami. a nauka Koscioła ma się tak do nauk medycznych jak to, że ziemia jest płaska a gwiazdy krążą wokół jej orbity, co mimo osiągnięć naukowych (zakonników – Kopernik był zakonnikiem) było przez wiele jeszcze wiekow podtrzymywane, nie wspominając o szczepionkach czy innych absurdach kultywowanych przez Kościoł przez wieki – bo ta instytucja rozwija się w cyklach wiekowych – stąd jej trwałośc pewnie, bo sa zawsze kilkadziesiąt lat do tyłu.
ABORCJA TO USUNĄĆ PŁÓD – TO I TYLKO TO. Agnieszko, nie każdy jest katolikiem. Nie chcesz usuwać ciąży, nawet w wyniku gwałtu – nikt Ci nie każe. A moja macica to moja sprawa i **** Ci do tego.
Ja chciałam tylko dodać, że gdyby Kościół Katolicki konsekwentnie ekskomunikował każdą kobietę, która dokonała aborcji, to zapewne co roku traciłby kilkadziesiąt tysięcy parafianek, a na to chyba sobie pozwolić nie może w dobie spadającej popularności zinstytuzjonalizowanej religii i braku szacunku i zaufania do Kościoła.