The text you want to show on mouse roll-over

Nie musimy już walczyć o niepodległość

Marzena Chińcz ***

Poparcie reformy emerytalnej bez równoległego pakietu społecznego będzie porażką dla Kongresu i dla Kobiet, bo fikcją okaże się różnorodność i jedność kobiet, które stanowią jego siłę, dzięki której nabrał znaczenia i przyciąga coraz więcej kobiet.

Kolejną szybką ustawę, tym razem emerytalną szykuje nam rząd. Szybką, bo jak stwierdził Premier Donald Tusk na spotkaniu z Radą Programową Kongresu Kobiet, jeśli nie zostanie wprowadzona w trzy miesiące, to nie zostanie wprowadzona w ogóle.

Kolejną rzeczą, jaką nam szykuje rząd jest wprowadzenie ustawy emerytalnej bez poszerzania jej o elementy dodatkowe, bo nie ma na to pieniędzy, co również zapowiedział premier. Czyli to o czym mówiły na spotkaniu członkinie Rady Programowej, m.in. i w dużym skrócie: żłobki,  przedszkola, urlopy tacierzyńskie, opieka nad osobami zależnymi, słowem wszystko to, czym teraz zajmuje się „instytucja babci”, która zostanie zlikwidowana za sprawą podniesienia wieku emerytalnego kobiet. Sama „instytucja babci” jest potworkiem dla młodych mam, które staja się od nich uzależnione i dla babć, które coraz częściej są bez wnuków. A babcie, jak sama nazwa wskazuje, tracą sens życia bez wnuków i terroryzują emocjonalnie swoje córki, żeby kosztem siebie im ich dostarczyły w wieku dojrzałym, kiedy nie mają co z sobą zrobić za sprawą wcześniejszej emerytury bądź braku pracy. Jak byłam mała, babcia kojarzyła mi się zawsze z miłą staruszką, ale czasy się zmieniają i emerytkami zostają kobiety dojrzałe, a nie staruszki.

Większość ze zgromadzonych na sali kobiet była za podniesieniem wieku emerytalnego kobiet. Moim zdaniem jest to również słuszne rozwiązanie i jedyne, jeśli zależy nam na społeczeństwie i chcemy uratować gospodarkę i nasze – trzydziesto-czterdziestolatków emerytury. Nawet jeśli będą głodowe, to lepiej żeby były takie niż żadne. Nie możemy jednak popełnić drugi raz tego samego błędu, który został popełniony przy okazji reform Balcerowicza. Uratowaliśmy gospodarkę, bo na niej były one skoncentrowane, ale zupełnie zostały pominięte kwestie społeczne. Teraz, jeśli reforma emerytalna przejdzie bez dodatkowych zmian w ustawodawstwie, dotyczących kwestii społecznych i światopoglądowych, na które nie ma pieniędzy jak oświadczył premier, nie wspomniał też nic o możliwości czy choćby woli ich przesunięcia z innych przedsięwzięć, np. zbrojenia armii w amerykański złom czy utrzymywania najdroższego na świecie stadionu, mamy zagwarantowany odpływ młodych za granicę, gdzie będą mieli realne emerytury i „normalną” teraźniejszość. Drugą opcją jaką możemy sobie zafundować jest zapaść demograficzną i zubożenie społeczeństwa. Kobiety już rodzą coraz mniej, albo rodzą za granicą i tam zostają. A te, które rodzą w kraju, decydują się głównie na jedno dziecko lub są zmuszone urodzić, gdyż je nie stać na zabieg albo są pod tak duża presja otoczenia, że tego nie robią, skazując się na kopiowanie życia swoich rodziców, albo poszerzanie szeregów beneficjentów opieki społecznej. Czasami dochodzi też do tragedii. Ale to nie dotyczy już rządu, bo jak stwierdził premier – nikt nie wie co będzie za czterdzieści lat. Więc po co sobie tym zawracać głowę? Mnie to w przeciwieństwie do premiera obchodzi, bo za 40 lat będę na emeryturze, choć przyznaję, nie widzę się na niej i trudno mi ją sobie wyobrazić. Ale nie mam też dzieci, więc model „babci” do ewentualnego wykorzystania też odpada.

Ciekawe co Michał Boni ma do powiedzenia na odseparowaną od otoczenia społecznego reformę emerytalną. Może nie przeczytał nawet tego co firmuje swoim nazwiskiem w swojej strategii na rok 2030, bo to co robi i planuje rząd zaprzecza w 100 procentach zawartym tam prognozom społeczeństwa dobrobytu za sprawą równości, różnorodności, otwartości i tolerancji. Bieda i niezadowolenie społeczne są odwrotnie proporcjonalne do tych wartości.

Mam nadzieję, że Premier Donald Tusk nie potraktuje Kongresu Kobiet jako listka figowego dla uzyskania poparcia dla swojej reformy emerytalnej, którą odniosłam wrażenie, ma już dopracowaną i nie ma w niej miejsca na zmiany. Co można zmienić w trzy miesiące, jeśli dopiero zaczęły się konsultacje społeczne i założenie jest takie, że służą one wysłuchaniu stron, a nie wprowadzeniu zmian w tym co już zostało przygotowane? Mam również nadzieję, że Kongres Kobiet nie da wpuścić się w maliny dowartościowany potraktowaniem go jako „strategicznego partnera w dyskusji o reformie emerytalnej”. Tym bardziej, że jak podkreślały członkinie Rady Programowej, nie jest on ciałem jednorodnym, gdyż skupia kobiety z różnych środowisk. To miłe być głównym partnerem w dyskusji, ale praktyczne i korzystne dla obu stron tylko wtedy, jeśli jest się traktowanym poważnie i głos w dyskusji oprócz tego, że jest wysłuchany, realnie coś znaczy i ma wpływ na decyzje.

Poparcie reformy emerytalnej bez równoległego pakietu społecznego będzie porażką dla Kongresu i dla Kobiet, bo fikcją okaże się różnorodność i jedność kobiet, które stanowią jego siłę, dzięki której nabrał znaczenia i przyciąga coraz więcej kobiet. Polegnie przy pierwszej sprawie wymagającej szerokiego konsensusu i wyjścia ponad partykularny, środowiskowy interes. Mamy wielką i wyjątkowa okazję do wyegzekwowania tego, o co domagamy się od wielu lat. Nie musimy już walczyć o niepodległość i odkładać naszych praw na później.  To jest nasz czas, wykorzystajmy go. Zatroszczmy się wreszcie o siebie. Razem, bo tak jest o wiele prościej i mamy ku temu sposobność. Nie zmarnujmy tej szansy.

 

Fotorelacja z posiedzenia Rady Programowej Kongresu Kobiet


Opublikowane przez lut 11 2012 w polityka, Top news. Możesz śledzić komentarze do tego artykułu przez RSS 2.0.

2 KOMENTARZE DO ARTYKUŁU “Nie musimy już walczyć o niepodległość”

Możliwość komentowania tylko dla zalogowanych. Login/Rejestracja

  1. ElaC

    Eh, Pani Marzeno, z ust mi to Pani wyjęla, napisała Pani dokladnie to co i ja chcialam skrobnąć. Ale nic to, temat wielki, a dziennikarz ma zawsze pomysłów i wątków aż za dużo – gdybyż miał jeszcze tyle czasu i sił, aby je wszystkie przerobić!

  2. hela

    Rozsądny artykuł, tylko strasznie w nim dużo błędów interpunkcyjnych. Artykuły przeznaczone do Internetu też powinny przechodzić przez korektę!

PUBLICYSTKA

Marzena Chińcz

- Rocznik '73. Redaktorka naczelna i wydawca FEMKI. Prezeska Fundacji Lorga. Członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet. Socliberałka. Z wykształcenia menadżer z zamilowania uzdrowicielka duchowa i poetka. Absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego. Była członkini Zarządu Partii Demokratycznej. Autorka esejów w pracach zbiorowych pod red. prof. Marii Szyszkowskiej: "O braku wolności światopoglądowej w Polsce", "Oczekiwane wartości w polityce". Pod red. dr Izy Desperak "Homofobia, mizoginia i ciemnogród?". Pod jej redakcją ukazała się książka "Lesbijki w życiu społeczno-politycznym".

Ostatnie artykuły Autorki


The text you want to show on mouse roll-over

The text you want to show on mouse roll-over

The text you want to show on mouse roll-over



Wykonanie Ewa Modlinger Modlinska
Prawa autorskie © femPRESS