The text you want to show on mouse roll-over

Surogatka

Masz problemy z zajściem w ciążę? Przeszłaś kilka inseminacji, zabiegów in vitro i nic? Pewnie myślisz, że pozostała ci tylko adopcja? Bzdura! Jest ktoś, kto urodzi za ciebie! To surogatka (spolszczona wersja angielskiego określenia surogat mother) czyli matka zastępcza.

W Polsce ruszyło pierwsze biuro pośrednictwa między kobietami gotowymi wynająć brzuch a niepłodnymi parami. Cena za leasing: od 30 do 60 tysięcy złotych. Plus ekstra wydatki na witaminy, wizyty lekarskie itd. Brzuch nazywany przez surogatki domkiem, wylęgarnią czy cieplarnią musi być utrzymywany w godnych warunkach. Dla większości matek zastępczych 9-miesięczny kontrakt na wynajem jest okazją do podreperowania budżetu domowego. I choć przez krótką chwilę godnego życia. Właścicicielka biura pośrednictwa przyznaje w wywiadach, że zdecydowała się na taką formę pracy min. z biedy. Jej klientki: rozwódki, samotne matki, panny z dzieckiem, albo studentki na dorobku trafiły do niej z tego samego powodu. Na przeciwległym biegunie są niepłodne pary, których zgłoszenia zapychają skrzynkę mailową biura. Są gotowe zapłacić każdą cenę za posiadanie własnego dziecka. Wszyscy: surogatki i ich klienci stąpają po grząskim gruncie.

Przyjmijmy, że decydujesz się skorzystać z usług matki zastępczej. Twoja oferta trafia do biura pośrednictwa, dostajesz do wglądu kilka ofert kobiet, które na 9 miesięcy chcą zostać domkiem dla twojego dziecka. Wybierasz jedną. Spotykacie się i podpisujecie plik dokumentów. Czyli umowę przedwstępną w której matka zastępcza wyraża zgodę na wprowadzenie do jej organizmu zapłodnionego in vitro jaja. To materiał genetyczny pochodzący od ciebie i twojego partnera. Wy z kolei musicie wyrazić pisemną zgodę na wszczepienie obcej kobiecie waszego zarodka. Wpłacasz 10 procent wynagrodzenia i czekasz na swój termin w klinice. W kolejnej umowie, tuż przed wszczepieniem zapłodnionej komórki jajowej surogatka, na piśmie, w obecności prawnika, szefowej biura pośrednictwa i was oczywiście, podpisuje akt zrzeczenia się dziecka. Wy zaś oświadczacie w innym dokumencie, że tuż po porodzie adoptujecie niemowlę, które nosi wasz materiał genetyczny. Jeśli zabieg się uda, przez 9 miesięcy ciąży wypłacacie waszemu pracownikowi pensję. Gdy umówiliście się na 60 tys., miesięcznie będzie was to kosztować ok. 6 tys. Plus cena wizyt lekarskich, USG itd. Część honorarium musi spłynąć na konto pośredniczki.

Chcesz zaoszczędzić i wolisz działać na własną rękę? Nie ma problemu! Wystarczy zanurkować w otchłań internetu. Roi się w niej od ogłoszeń kobiet (zatrudnię się w charakterze surogatki), które na lewo, bez pośredniczek są gotowe na wynajęcie macicy. Cena: 30-45 tys. za całość. Jeszcze taniej ( w związku ze spadającym kursem dolara) będzie wynająć Ukrainkę, albo Rosjankę. Od kilku miesięcy w internecie można oglądać zgłoszenia Ukrainek zrzeszonych w tamtejszym biurze pośrednictwa. Wiele z nich reklamuje się udanymi zabiegami dla polskich par. Każda – obok swoich danych – podaje ilość dzieci, skrobanek, udanych zabiegów in vitro, grupę krwi, badania na nosicielstwo. I cenę: od 14000 do 1000 dolarów. Im kobieta młodsza, tym droższa. Co trzecia wyraża gotowość przyjazdu do Polski, zapłodnienia w naszej klinice i pobytu u zamawiającej ją pary aż do rozwiązania. Większość jednak stawia na sprawdzone kliniki Kijowa i Moskwy. Obserwacja rozwoju ciąży może się odbywać przez internet, za pośrednictwem kamerki na skejpie. Młodsze kandydatki na surogatki szybko znajdują nabywców: już po kilku dniach od wystawienia obok ich danych pojawiają się notki „zaniata”.

Udało ci się. Twój wynajęty domek już jest zajęty. Dziecko, które nosi w swojej macicy surogatka rośnie, rozwija się. Psycholodzy podkreślają, że dla późniejszego rozwoju człowieka bardzo ważne są miesiące życia płodowego. Między noszącym i noszonym nawiązuje się niezwykła nić porozumienia: emocje matki są emocjami dziecka. Płód reaguje na bicie serca, nastroje, choroby, ruch organizmu w którym się rozwija. Dzieci chciane i kochane już w łonie matki są stabilne emocjonalnie, lepiej się rozwijają od tych z „zimnego chowu”. A ty przecież nie chcesz, aby surogatka kochała twoje dziecko. Dlatego, wolisz aby do ciąży podchodziła na chłodno. Jak do kontraktu z którego musi się wywiązać. Ona też, dla swojego własnego dobra woli myśleć o wszczepionym jej zarodku jak o ciele obcym. Surogatki, wypowiadające się na forach internetowych podkreślają, że najważniejsze to nie głaskać brzucha, nie patrzeć na monitor podczas badań usg, nie ekscytować się ruchami płodu, nie cieszyć ze zbliżającego rozwiązania. Słowem: nie robić tego, co podpowiada instynkt. Dobrze też, tuż po porodzie odwrócić głowę i nie chcieć oglądać dziecka. Protestować, kiedy położna chce położyć je na brzuchu, czy dać do karmienia. Wiadomo: kontrakt jest kontrakt. A miłość jest miłość. I, niezależnie od wysokości honorarium może spaść na surogatkę jak piorun z jasnego nieba. Historia zna przypadki matek zastępczych, które nie chciały oddać dziecka któremu odnajmywały łono. I wtedy na nic zdadzą się weksle na wzór tych z Samoobronie: nie oddasz dziecka, płacisz. Tak naprawdę, twoja szansa na wywalczenie dziecka w sądzie jest żadna: matką jest surogatka. A ty, jeśli zaczniesz mówić głośno o pieniądzach i umowach, możesz być oskarżona o handel dziećmi. Kodeks Karny art 253 par. 1 : „kto uprawia handel ludźmi nawet za ich zgodą, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata”. I paragraf 2. „Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej zajmuje się organizowaniem adopcji dzieci wbrew przepisom ustawy podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat”. Włócząc surogatkę po sądach możesz pociągnąć na dno również siebie. I kto będzie wychowywać dziecko, które nosi twój materiał genetyczny?

Przyjmijmy wersję optymistyczną: surogatka wywiązała się z umowy. Jesteś szczęśliwą matką. Wierzysz w swoje szczęście i… Boga. Niestety, Bóg cię odrzuca. Tak wynika z oficjalnego stanowiska Kościoła rzymskokatolickiego. Zawarto je w instrukcji Dominum vitae. Macierzyństwo zastępcze, tak samo jak zapłodnienie in vitro jest moralnie niedopuszczalne. Obraża godność i prawo dziecka do poczęcia, okresu ciąży i wychowania przez własnych rodziców (czyli surogatkę i jej męża, jeśli takiego posiada). W skrócie zapłodnienie in vitro i macierzyństwo zastępcze są grzechem śmiertelnym. I nie ma zmiłuj dla intencji  zarówno przyszłych rodziców jak i surogatek. Według kościoła niepłodne pary są skrajnie egoistyczne i grzeszą brakiem pokory  względem Boga, który widać po coś zamknął łono kobiety. Z kolei kobieta, która daje domek dla zarodka jest nikim innym, tylko prostytutką. Niestety: ty, twój partner i matka zastępcza jesteście biblijnym stadem świń opętanych przez demony i pędzących ku zagładzie. Odrzucasz taką ocenę? Świecki etyk nie oceni cię łagodniej. Twoje postępowanie można oceniać przez pryzmat bogacenia człowieczeństwa, rozwoju wewnętrznego. Macierzyństwo jest zaś dla dziecka i kobiety wyjątkową relacją. Korzyści materialne nie usprawiedliwiają manipulowania tymi relacjami. Być może moralnie byłabyś OK jeśli nie zapłaciłabyś surogatce, a ona nie wzięłaby pieniędzy. Ale, wtedy nie byłoby mowy o macierzyństwie zastępczym, tylko o cudzie.


Opublikowane przez sty 11 2011 w rodzicielstwo, społeczeństwo, zdrowie / uroda. Możesz śledzić komentarze do tego artykułu przez RSS 2.0.

6 KOMENTARZE DO ARTYKUŁU “Surogatka”

Możliwość komentowania tylko dla zalogowanych. Login/Rejestracja

  1. hej ja nie moge miec dzieci bo mam raka macicy ale jezeli jest mam ktora jest gotowa odfac dziecko za darmo lub male pieniadze chociaz jestem zdania ze jesli mama nie jest w stanie utrzymac dzidzie i chce jak najlepiej to powinna oddac je za darmo bo dziecko bd mialo duzo milosci piszcie jak ktos sie zdecyduje ania23-18@o2.pl lub 723447523 nawet jest mozliwosc zeby mama dziecka go widywala bedzie otrzymywac jego zdjecia filmy na dowod jak mu jest obiecuje!!!!!prosze o tak nie wiele

  2. justyna

    hej ja nie moge miec dzieci bo mam raka macicy ale jezeli jest mam ktora jest gotowa odfac dziecko za darmo lub male pieniadze chociaz jestem zdania ze jesli mama nie jest w stanie utrzymac dzidzie i chce jak najlepiej to powinna oddac je za darmo bo dziecko bd mialo duzo milosci piszcie jak ktos sie zdecyduje ania23-18@o2.pl lub 723447523 nawet jest mozliwosc zeby mama dziecka go widywala bedzie otrzymywac jego zdjecia filmy na dowod jak mu jest obiecuje!!!!!

  3. Anka

    NIE MASZ DZIECI a piszesz o tym..żal

  4. Anka

    Zanim coś napiszesz spotkaj sie i porozmawiaj z surogatka… obrażasz kogoś nie znajac go…

  5. zanetka

    witam ja mam 26lat i tez bym mogla zostac surogatka

  6. Podziwiam surogatki, dla mnie to by było zbyt duże przeżycie emocjonalne.

PUBLICYSTKA

Elżbieta Turlej

- Elżbieta Turlej, dawniej Mackiewicz. Z wykształcenia polonistka, z temperamentu dziennikarz. Od 20 lat (urodzona w 1967 roku) pisze, jeździ po Polsce i stara się pokazać innym efekt swoich podróży. Ci inni to odbiorcy prasy regionalnej (Tygodnik Siedlecki, Tygodnik Zamojski, Kronika Tygodnia), gazet codziennych (Życie Warszawy, Ekspress Wieczorny - Superexpress, Sztandar Młodych) i ostatnio prasa kobieca (Świat Kobiety, Dobre Rady, Chwila dla Ciebie) i tygodniki Przegląd i Newsweek. Ale, niezależnie od tego dla kogo i do kogo pisze, stara się pokazać złożoność życia. Bez czerni i bieli, z przewagą szarości. Mężatka, bezdzietna.

Ostatnie artykuły Autorki


The text you want to show on mouse roll-over

Femka - magazyn dla Kobiet myslacych

The text you want to show on mouse roll-over



Wykonanie Ewa Modlinger Modlinska
Prawa autorskie © femPRESS